skip to Main Content
+48 602 248 930 info@radioarts.pl
Wizja W radiu – Po co To komu?

Wizja w radiu – po co to komu?

Niedawno dane mi było uczestniczyć w szkoleniu na temat stosowania systemów visual radio. Szkolenie – jak szkolenie, nic szczególnego. Jednak wizja wizji w radiu stała się przyczynkiem do kilku refleksji, którymi chciałbym się podzielić z czytelnikami.

Między nami podglądaczami

Po co to komu?

Wydawałoby się, że radio może spokojnie funkcjonować bez wizji. Do momentu szerokiej implementacji samochodów autonomicznych tudzież rewolucji technologicznej, w której roboty skutecznie zastąpią ludzi, pozycja radia – jedynego medium odbieranego bez użycia wzroku – wydaje się być niezagrożona. Istota przekazu towarzyszącego innym czynnościom, nieangażującego kompletu zmysłów i całej uwagi, jest najfajniejszą rzeczą w radiu, pozwalającą komercjalizować nasz produkt znacznie skuteczniej, niż mityczny system TAED czy inne mikrogranulki…

Czy znaczy to, że wizja w radiu jest kompletnie bez sensu? Nie do końca. Bowiem jest jeszcze coś, co daje się niecnie przez nas – nadawców wykorzystywać. W meandrach ludzkiej psychiki mianowicie siedzi gdzieś wzmożona, niczym sensownym nie uzasadniona chęć podglądactwa…

Pamiętamy Big Brothera? To właśnie głównie skłonność do podglądania przez dziurkę od klucza zachęcała rzesze rodaków do śledzenia złożonych interakcji między Gulczasem a Manuelą w pamiętnej pierwszej serii. Podobnie jest z wizją w radiu. Jeżeli już czegoś/kogoś słuchamy, cóż nam szkodzi pofolgować może nie najszlachetniejszej, lecz w sumie niewinnej chęci zobaczenia, czy didżej Y naprawdę jest skacowany, czy tylko tak brzmi, czy didżejka Y zdążyła się umalować przed porannym dyżurem oraz czy polityk Z opowiada takie farmazony z kamienną twarzą, czy też na jego obliczu gości jednak głupawy uśmieszek. No a skoro nasz słuchacz już do nas zajrzał, to go mamy. I możemy podrzucać mu również na wizji smakowite kąski, wierząc, że zajrzy do nas ponownie. I pewnie to uczyni, zważywszy że nawet obraz pustego studia z grającą w nocy puszką odnotowuje wejścia ciekawskich…

Jak to zrobić?

Zasadniczo, sprawa jest wyjątkowo prosta. Wystarczy obraz ze studia radiowego wepchnąć do Internetu jako strumień wizyjny i udostępnić go słuchaczom. Jeśli ktoś ma nieograniczoną ilość funduszy do przewalenia, może też spróbować wepchnąć strumień wizyjny na satelitę, ale raczej nie ma to głębszego sensu. Pomimo tego, że wspomniany już obraz pustego studia nocą ma też swoich fanów, możemy jednak założyć, że nie nadajemy dla garstki freaków. Więc jeśli już słuchacze zaczną nas podglądać, powinniśmy im dostarczyć towar dobrej jakości. Zatem sensowne i logiczne kadry, realizacja obrazu zgodnie, a przynajmniej nie na przekór sztuce telewizyjnej, elementy graficzne i interakcja zasilana np. serwisami społecznościowymi. Są na rynku systemy, które to wszystko (łącznie z automatyczną realizacją) robią i wcale nie kosztują kroci. Jednym z nich jest StudioCast, który składa się z jednostki zarządzającej kamerami, zestawu kamer IP oraz tabletu do ręcznego sterowania kamerami (jeżeli ktoś już musi nimi operować).

Wiele stacji posiada portale informacyjne. Tutaj też system visual radio może pomóc, bo wszystko, co trafi przed kamery (np. wspomniany wyżej wywiad z politykiem), może być zarejestrowane w wysokiej jakości do późniejszego wykorzystania (a może nawet – sprzedania za dużą kasę tefałenowi, yeah!). Systemy wizyjne same ogarniają facebooki i twittery, robią paski nie gorzej, niż TVP Info i rozumieją się z konsoletami oraz systemami emisyjnymi. Na polskim rynku są co najmniej trzy firmy oferujące takie rozwiązania i dość łatwo je sobie wygooglać.

Visual Radio / Radio na wizji - 3FM, Holandia

Radio na wizji – 3FM, Holandia

Visual Radio – potencjalne pułapki

Jest ich całkiem sporo. Większość bierze się stąd, że jako ludzie radia nie myślimy w sposób wizyjny i pewne rzeczy łatwo mogą umknąć. Oto kilka przykładów:

  • Nie wyobrażajmy sobie, że będziemy nadawać teledyski w czasie gdy na antenie lecą piosenki. Problemów jest kilka, i o ile te techniczne dałyby się jakoś rozwiązać, to wpadamy w czeluść bez dna, gdy przybliżymy się do kwestii formalnej nadawania teledysków w internecie. Rzecz jest, jak na razie, raczej beznadziejna (chyba że mamy miliony monet) i warto od razu pomyśleć, co będzie na wizji w czasie piosenek i reklam. Oczywiście są na to metody, każdy z użytkowników visual radio radzi sobie z tym w mniej lub bardziej kreatywny sposób. Radzę popodglądać bardziej doświadczonych, a na pewno coś wpadnie do głowy.
  • Studio radiowe to nie plan telewizyjny. A przetworniki kamer lubią światło. Jeśli mamy super obrazek HD z naszego iPhone’a lub GoPro w plenerze, to w sztucznie oświetlonej didżejce efekt może być daleki od zadowalającego. Dlatego nie warto oszczędzać na kamerach i ich obiektywach. Oczywiście ruchome głowy Sony, JVC czy Panasonica mogą skonsumować dowolny budżet, ale jest na rynku już trochę tańszych i wciąż dobrej jakości urządzeń.
  • Ramiona mikrofonowe w każdym kadrze. To prawdziwa zmora, ale można już zastosować specjalne statywy podtrzymujące mikrofon od dołu i niezasłaniające twarzy osób w studiu. Niektórzy nasi nadawcy radzą sobie z tym całkiem nieźle, zaś inni – w ogóle…
  • Brzydkie tła. Przymierzając się do systemu wizualnego, zróbmy kilka zdjęć w naszych studiach i zobaczmy, co widać w drugim planie. Warto pomyśleć zawczasu, jak można poprawić tło. Są wśród nas radiowców wirtuozi gąbki akustycznej i taśm LED, na pewno mogliby tutaj pomóc
  • O Jezu, widać mnie! To wbrew pozorom może być nie lada problem. O ile niechęć do upubliczniania wizerunku jest najczęściej kwestią natury psychologicznej, może być wyjątkowo trudna do przeskoczenia. Na szczęście jest kilka tricków realizacyjnych, by nie pokazać kogoś, kto nie chce być widziany. Natomiast pozostali powinni mieć do dyspozycji lustro przed wejściem do studia oraz monitory podglądowe umieszczone tak, by można było w nie dyskretnie spoglądać.

To tylko kilka aspektów z wielu, które przychodzą do głowy przed wdrażaniem systemu wizyjnego w radiu. Zainteresowanych tematem zapraszam do dyskusji w komentarzach.

(Artykuł ukazał się w numerze 746 RadioNewsLetter.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top